WAYS

Julian Coope aka Slowtion muss hier wohl erst vorgestellt werden. Der Brite ist für tiefschürfende Basslines wie präparierte Gitarren zuständig, während Maciej Szymczuk mit abgründigen Glitch & Clicks’n’Cuts präsent ist. Sein Faible für Klassiksamples hat der Pole auf dieser Kollaboration wohl abgelegt, nicht aber seine Vorliebe für Repetitiv-Minimalistisches. Zudem vertraut er auf Sängerin Joanna, die manchmal mysteriös wirkende Vokalisen beisteuert. Wie es sich bei einem Werk für Zoharum gebührt, sind die Tracks dunkel grundiert und meist dubbig unterfüttert, was irgendwie nach einem untergegangem Bristol klingt. So führt »Ways« zusammen, was so noch nie da war. Broken Dubsounds go Doom Jazz & Dark Ambient. Man denkt zwar an Trip-Hop und Post-Dubstep, doch diese geniale CD weist dritte Wege, die dermaßen ambitioniert und eigenständig noch nicht beschritten wurden.
Alfred Pranzl (skug.at)

 
This is our first Experience with both projects,and the experience was interesting,both projects floats between the experimental fields.The album includes 11 compositions opening with "Which Way" and " Northern Wind" ,both of them interesting pieces. The first one based into bass lines and percussive beats converging around a female voice as background. and The second one,more minimalistic,but still with the presence of bass lines. "Hesitating","The Hills",are the next ones with such experiemental minimalistic touch,developed though both tracks,some Glitches can be heard at the second one,and the female voice singing gives such different atmosphere."Edge Of The Forest","The Night Has Come",keeps on the path but this time with a kind of mysterious atmosphere,and such incredible suggestive voice of Joanna,("Edge Of The Forest")makes,of this one of the best tracks here.Other pieces yuo shall find here are "windy north","Step By Step",Like A Dream",At The Crossroads",and Through The Green Gate,which is built into dark ambient passages,moving around some percussive beats and sounds creating a very special atmosphere. "The concept handled at the album is about a deep personal voyage of an individual though certain spiritual patterns,always trying to search own answers to his life and purpose in this existential plane.
Edgar Mauricio Ramirez Diaz (panoramajournal.blogspot.com)

 
This new release from Zoharum is a collaboration between Maciek Szymczuk, a polish musician active in ambient territories, and Slowmotion, an almost apparently unknown british guitarist. The result is a strange mix between ambient, trip hop, glitch and shoegaze. The opening track "which way" relies on the female vocals for the construction of the atmosphere while "northern wind" reveals the glitch influence of the authors involved. "Hesitating" is a short interlude to "the hills" a dreamy track involving shoegaze influence with his heavily effected guitar lines. "The edge of the forest" is a slower and darker track while "the night has come" is another short bridge to another part of the album. "Windy north" is another juxtaposition of guitar lines and glitchy beats while "step by step" returns to the dreamy atmosphere of the best moments of this release. "Like a dream..." is the introduction to the last part of this record: "At the crossroads" is a noisy dialogue between the two artist while "go through the green gate" close this release with a long shoegaze jam. This could probably not be an important or innovative release but is declared by his authors so this is a breath of fresh air in a situation where average release are filled with overloaded linear notes. It worths a listen.
Andrea Piran (chaindlk.com)

 
Jeśli chcecie uchwycić prawdziwą esencję "Ways", musicie temu wydawnictwu poświęcić pewną ilość czasu i uwagi. Maciek Szymczuk wykorzystując gitarowe zagrania Slowtion (za tym pseudonimem kryje się niejaki Julian Coope) nagrał album zawieszony między snem, a realnością - ze sporym wskazaniem na sferę oniryczną.
Bynajmniej, nie zasnąłem przy tej muzyce. Mimo rozmyślnie zamazanych tematów i plam ciszy o nudzie nie ma tu mowy. Jest struktura usiana szczegółami, potęgująca przyjemne (w większości) doznania. Są gitarowe motywy: lekkie, ilustracyjne oraz mroczne i pełne niepokoju. Jest wreszcie wokal: nieinwazyjny i subtelny.
Gitara, obok wokaliz Joanny Kustwan-Szymczuk ma najistotniejszy wpływ na charakter tego albumu. Jej dźwięki sieją niepokój, czasem dają ukojenie, potrafią odesłać w przestrzeń zapomnienia. Obecność tego instrumentu automatycznie przypomniała mi dokonania Przemka Rychlika z Accomplice Affair, który z lubością tworzy interesujące post-rockowe krajobrazy i miesza je z ambientowymi obszarami. Nie będę porównywał warsztatu, ani samej muzyki. W obu przypadkach gitara jest narzędziem, dzięki któremu obaj kompozytorzy wyplatają swoją muzyczną strukturę. Chwała im za to, że każdy z nich idzie własną drogą i dochodzi do różnych (interesujących) efektów.
Slowtion przygotował różne minimalistyczne motywy. Mamy więc sprzężenia, przestery, zgrzyty, szczyptę psychodelii, a czasem gitarzysta stawia dźwiękową ścianę. Z kolei w "Which Way" usłyszymy wręcz filmowy temat, który (skutecznie) uzurpuje sobie prawo bycia ramą utworu. Gitara faluje na "Ways". Raz jest na pierwszym planie, w innym przypadku zatapia się w tło. Jednak w obu wypadkach jej udział jest wyważony.
Smaku kompozycjom nadaje głos Joanny Kustwan-Szymczuk. Może nie są to wirtuozerskie popisy wokalne, może nie zawsze trafiona jest ich forma. Kwestia gustu. Ilustratorskie zapędy, jednostajne przyśpiewy, szepty czy recytacje zwyczajnie pasują do tej muzyki i co najważniejsze słucha się ich przyjemnie. Potęgują poczucie odrealnienia i są niczym drogowskaz podczas tej duchowej wędrówki. Właśnie, to wędrówka jest motywem przewodnim tego albumu. "Ways" pełni rolę pamiętnika z podróży przez świat snu i miraży. Wszystko po to, by poznać siebie.
Faux-pas byłoby pominąć rolę samego Maćka Szymczuka. Jego praca nie polegała tylko na zmyślnym połączeniu kawałeczków tej układanki. Nie tylko gładko zespolił ze sobą gitarowe zagrania, trzaski i szumy, ambientowe dźwięki z lekko trip-hopowym klimatem. On wszystko dokładnie zeszlifował i obrał w koncept. Zrobił to na tyle zmyślnie, że "Ways" odpowiada mojemu ulubionemu spojrzeniu na ambient - na muzykę nie absorbującą uwagi słuchacza, tworzącą tło do refleksji. Nie jest ważne czy za dany dźwięk odpowiada gitara, syntezator czy sampel. Utwory powstały jakby z jednej matrycy, jednak nie upodobniają się do siebie, nie zlewają się w monotonną całość. Spora w tym zasługa różnorodnej gitary i wielorako prowadzonych linii wokalnych. Czasem kompozycje ubogaca dodatkowo wymyślna linia basu ("Which Way", "Northern Wind"), innym razem sampel (wywołujące piorunujące wrażenie marketowe kasy w "Hesitating"). W innym miejscu pojawią się zawiły rytm wytworzony z sekwencji trzasków i zgrzytów (np. "The Hills", "Windy North"). Podoba mi się jeszcze jedno zjawisko zaobserwowane na "Ways". Jest to swego rodzaju celebracja dźwięku. Są momenty na tym albumie, w których dźwięki jakby zastygają na moment, pozwalają się kontemplować - bardzo mi się to podoba.
"Ways" zastanawia i niepokoi. Potrafi wprowadzić w mroczny, lepki klimat (np. "The Edge Of The Forest" czy "The Night Has Come"). Potrafi zaskoczyć magicznym pełnym przestrzennych plam "Go Through The Green Gate". Wraz z Maćkiem Szymczukiem przemierzamy zakamarki własnego umysłu, poszukując odpowiedzi na pytania o sens ludzkiego życia, a właściwie naszego życia. Warto przy tym pamiętać, że łatwiej znaleźć labirynt niż przewodnią nić...
Krystian Ozon (onlygoodmusic.pl)

 
Filing what this bicephalous project by Polish electronic composer Maciek Szymczuk and British musician Julian Coope aka Slowtion submit to listeners' attention is not so easy. In spite of the fact that their sonic streams where Maciek's wife Joanna sometimes drains some enchanting ethereal vocalizations - in many moments they have almost a "didactic" role...a sort of seducing guide through the stages of this "trip" - have been framed with possibly interesting references to an imaginary spiritual research aimed to represent the constant unravelling by most of human beings between clues, proofs and complexities in order to reach a contact with the so-called Absolute, the musical complexity due to its richness of supposedly unintentional cross-reference marks appears head and shoulders above any possible conceptual framework to me: even though it seems "Ways" partially represents the wide stylistical lawns and wolds Maciek Szymczuk normally fertilizes during his personal musical explorations and could be considered somehow "minimalist" as most of tracks are not obstructed with a plenty of sounds, you're going to listen many interesting crossbreeds of elements taken from diverse musical branches. In tracks such as "Northern Wind", "The Hills", "Step By Step" or "Windy North" there're interesting examples of bizarre hybridization between the so-called "click'n'cut" electronic style with movements and intuitions taken from post-rock, trip hop or dark ambient so that moments when past listenings resurface from some depth of musical memory are not so infrequent. For instance I had sometimes the impression of listening to the dried version of some post-rock bands or the sabbatic transposition of some post-punk voices (and in a moment I felt like listening a record by The Soft Moon broadcasted filtered by some esoteric sound machine borrowed from Sleep Chamber's studio!). The possibility to understand and appreciate the narrative concatenations of this record so that the final track, titled "Go Through The Green Gate", will sound not just like a good piece of dub-like ritual ambient but more as the final moment of a process (or supposedly as the very initial moment of a new one...), mostly depends on listener's sensitivity, both from an aesthetic viewpoint and from a spiritual one.
Vito Camarretta (www.chaindlk.com)

 
Disco assai complesso e di difficile interpretazione questo "Ways", realizzato a quattro mani dall'artista polacco Maciek Szymczuk e dall'oscuro moniker inglese Slowtion. Chi già conosce le sonorità di Szymczuk dovrà confrontarsi con brani leggermente diversi, tesi per lo più ad una sperimentazione elettronica post-moderna che fa leva su ritmiche glitch e IDM. A livello tematico "Ways" mira a tradurre in suoni la ricerca dell'infinito e dell'assoluto, soluzione in generale abusata e in questo caso affrontata in modo non troppo chiaro. Nel concreto gli 11 brani propongono basi minimali e sintetiche, di norma assai lineari e mai invadenti. A queste vengono aggiunte partiture ritmiche cibernetiche di chiara matrice glitch e, in alcune circostanze, la voce eterea e delicata di Joanna, che smorza il gelo dei suoni. In qualche occasione ("Which Way", "Step By Step" e "At The Crossroads") intervengono dei cupi riverberi di chitarra, in grado di dare un colore singolare ai pezzi contrastando la meccanicità di percussioni e arrangiamenti di tastiera. Non c'è molto di più in un disco che si sforza di cercare la sperimentazione ad ogni costo, ma che rischia spesso di cadere nel tranello della noia e dell'incomprensione. I lunghi silenzi non aiutano, e per trovare qualcosa di maggiormente trascinante bisogna attendere la conclusiva "Go Through The Green Gate", sorretta da una ritmica accattivante dall'appeal vagamente wave. Il retrogusto ambient che affiora sornione dalle basi elettroniche non basta per creare atmosfera e fornire lo spunto per viaggi mentali. Un lavoro tecnicamente ben confezionato, ma che nelle architetture compositive risulta a tratti sterile ed autoreferenziale. In parte utilizzabile come commento per immagini e video-installazioni.
Michele Viali (www.darkroom-magazine.it)

 
Nie powiem, żebym szczególnie dobrze znał twórczość Maćka. No dobra, nie znam jej w ogóle, ale po przesłuchaniu “Ways” wiem za to, że warto rozejrzeć się za starszymi wydawnictwami. Albowiem ta, nagrana we współpracy z brytyjskim muzykiem ukrywającym się pod pseudonimem Slowtion płyta jest naprawdę fajna, wcale nie aż tak bardzo mroczna (może okazjonalnie, ale bez przesady), bardziej za to senno – mglista w nastroju. Oniryczna.
Nie ukrywam, że u mnie na takie określenie trzeba sobie zasłużyć. Uważam, że sny z natury są – a przynajmniej powinny być – najszczerszym i najgłębszym źródłem inspiracji i, nazwijmy to, doznań wewnętrznych, duchowych. Zawsze podziwiam muzyków, którym udaje się oddać tą niedookreśloną atmosferę snu na swoich płytach, przekuć ją w dźwięki. Tak naprawdę wielu próbuje, niewielu to wychodzi. Na “Ways” sztuka ta się udała. Nie mam tu na myśli muzyki z zasady mającej marzenia senne wspomagać (patrz: “Somnium” mistrza Richa”), a raczej wpisać się w ich klimat, malować rozmazane, zamglone pejzaże, przedstawiać otoczenie w taki sposób, że wydaje się subtelnie inne niż jest w rzeczywistości. Niepokoić abstrakcją rzeczy oczywiste. Takie mam odczucie słuchając “Ways”, leniwie płynącej przez czas i przestrzeń, obficie kraszonej gitarowymi efektami (to wkład Slowtion jak rozumiem), różnego rodzaju klikami, trzaskami. Czasem głębi brzmieniu dodaje pulsujący, basowy podkład, innym razem wokale, recytacje, wokalizy Joanny. A czasem cisza, która wydaje się tu być instrumentem równie ważnym, jak te pozostałe, czy to syntetyczne, czy naturalne. I za to również wielki plus, bo umiejętna manipulacja ciszą naprawdę potrafi wiele wnieść do muzyki, o intensyfikowaniu atmosfery “nie z tego świata” nie mówiąc.
Słychać przy tym wszystkim wrażliwość muzyków i zwyczajną biegłość kompozytorską, nic nie wydaje się tu wciśnięte na siłę, płyta nie jest ani zbyt długa, ani zbyt krótka, dobrze, przestrzennie brzmi. Polecam. Fajnie, że w Polsce takie rzeczy wychodzą. Na koniec jeszcze dodam, że najbardziej przypadł mi do gustu zamykający płytę “Go Through The Green Gate” – mam słabość do tak organicznie a zarazem gęsto brzmiących plam dźwiękowych. Przeszedłem przez te Zielone Wrota, za nimi było pięknie.
stark (santasangremagazine.wordpress.com)

 
Neue Veröffentlichungen aus dem Hause Zoharum Records sind immer eine spannende Angelegenheit, die fast immer mit atmosphärischer Finesse und intensivem persönlichem Bezug einhergehen; hat uns noch kurz zuvor InScissors die Struktur der Zeit anhand eines griechischen Opus nähergebracht, so schickt sich die Kollaborationsarbeit “Ways” an, in die Tiefe der eigenen Persona abzusteigen, um dort irgendwo den zerbrechlichen Kern des Selbst zu finden.
Kollaborationspartner sind der Pole Maciek Szymczuk und der unter dem Pseudonym Slowtion arbeitende Brite Julian Coope, sowie in einigen Stücken die Sängerin Joanna; Ersterer bedient sich vorrangig den musikalischen Feldern aus rhythmischen bzw. arhythmischem Glitch sowie minimalistischen Clicks’n'Cuts, wobei Slowtion deutlich organischer mit präparierten Gitarren und Basslinien arbeitet und so eher im Wirkungsraum des Ambient anzusiedeln ist.
Die Verquickung dieser beider Stile in “Ways” gelingt dabei ausgezeichnet: minimalistische Glitchtakte umgarnen repetitive und weit in der Ferne verhallende Postrockfragmente, die so schon fast wieder zum Blues werden, der Rhythmus typischen IDMs scheint hier und da durch; gen Ende wird “Ways” zunehmend abstrakter und erinnert mehr und mehr an eine bis ins letzte entschlackte Art von Doomjazz; die Takte fallen weiter auseinander und werden härter, die Geräuschlinien bedrohlich und kalt, driften schon in dunkle Ambientgefilde ab. So lässt sich der Abstieg gradewegs fühlen: die zu Beginn warmen Basslinien erkalten und erstarren mehr und mehr, bis man im finalen Stück in gänzlicher emotionaler Abstraktion zum Stehen kommt, die wie ein kalter Wind langsam am Körper nagt; bis sie den Hörer alsbald wieder allein lässt.
Seine wirklich Klasse entfaltet “Ways” immer dann, wenn Sängerin Joanna ihre ätherischen Gesangsparts einfließen lässt, beispielsweise im fantastischen ‘The Edge of the Forest’, das zuerst mit seiner dunklen Gitarre an so dunkle Künstler wie Deep-Pression denken lässt; wenn jedoch die leblose Stimme “I locked myself out of my body (…) everything seems like a dream” langsam und mehrstimmig in den Raum haucht, muss ich fast automatisch an “Twin Peaks” oder “Mullholland Drive” denken - dann offenbaren die Kompositionen eine deutlich gesteigerte, intensive Tiefe, die zumindest bei mir Gänsehaut auslöst. Das qualitative Finale findet sich dann auch im letzten Titel ‘Go through the green Gate’, in dem schleppend-wummernde Elektrobeats, Minimal-Rhythmen, verhalltes Sägewerk und abermals Joannas Stimme aufeinandertreffen und so ein fast schon tanzbar-mitreißendes Stück irgendwo zwischen Glitch, Trip Hop und Dark Ambient erzeugen, das postwendend zum nochmaligen Durchlauf animiert – der definitive Anspieltipp des Albums.
Fazit:
“Looking for is finding / to meet him, go through the green gate” – am Ende ist der Hörer ein weiteres Mal in sich hinabgestiegen; hat ein wenig an der emotionalen Zerbrechlichkeit und der Frage nach der Realität gekratzt; er erwacht wieder wie nach dämmerartiger Trance. Maciek Szymczuk und Slowtion haben mit “Ways” ein tiefes und intensives Werk erschaffen, das alle Fans von atmosphärisch hochwertigen Arbeiten im Spannungsfeld aus Glitch, IDM und dunklem Ambient gleichermaßen ansprechen sollte – Empfehlung!
MaGrAe (kulturterrorismus.de)

 
Hinter Slowtion agiert ein gewisser Julian Coope, der zwar in unseren Breitengraden sicherlich nicht wirklich so bekannt ist, aber schon bei anderen Musikprojekten mitwirkte.
Auf Maciek Szymczuk trifft das Gleiche zu, wobei dieser wohl eine Vorliebe für Minimal-Electro vorzuweisen hat.
Beide Musiker sowie eine gewisse Joanna, welche eine gleichnamige CD-R veröffentlicht hat, haben sich hier eingefunden, um uns das Album mit dem kurzen und simplen Namen "Ways" zu präsentieren.
Einen überaus ruhigen und entsprechend angenehmen Charakter vermag der vorliegende Silberling zu versprühen, der sich aufgrund dessen hervorragend zum Chillen eignet und somit ebenso wunderbar zum sogenannten nebenbei Hören geeignet ist. Sämtliche Stücke wirken wie ein dahinfließender Fluss, der beständig am leichten wogen ist und zum Rasten und Innehalten einlädt.
Wer den wahren Kern dieser Veröffentlichung wahrnehmen möchte, der sollte unbedingt Zeit und eine gewisse Portion Aufmerksamkeit mitbringen. Innere Ruhe baut sich dann nämlich von ganz alleine auf und wehe es gibt da draußen irgendwelche Hörer, bei denen solch wunderbare Vertonungen wie "The Night Has Come" und "Step By Step" keine Bilder im Kopf entstehen lassen.
Gerade anfangs war ich doch etwas skeptisch, schien "Ways" nicht wirklich richtig auf mich zugeschnitten. Doch der innewohnende Reiz bedurfte scheinbar lediglich einer kleinen Anlaufphase, um zu seiner Entfaltung zu finden.
Obwohl "At The Crossroads" oder "Hesitating" vom Aufbau eher unspektakulär geworden sind, zählt doch der Gesamteindruck - und der ist nicht von schlechten Eltern.
So laden ein fantastisches "Go Through The Green Gate" und das träumerische "The Hills Vocals" zum fulminanten Abdriften ein, was auch durch fast tranceartig anmutende Umsetzungen mitunter verstärkt wird.
Ebenso vermag Joanna mit ihrem Gesang sehr gut zum Eindruck beizutragen, schmeichelt sich jener gelegentlich doch mächtig ins Gehör. Dennoch ist der Hauptteil größtenteils rein instrumentaler Natur, sollte aber vor allem Liebhaber der ruhigen, experimentell angehauchten Klänge erreichen.
Letztendlich ist "Ways" ein Album, welches viele starke Momente birgt, wobei aber nicht alle Stücke dieses teils enorm hohe Niveau halten können. Daher kann es durchaus vorkommen, dass manche Vertonungen im Meer aufwallender Momente etwas untergehen, wobei das Gesamtbild aber unbestreitbar enorm Schmackes hat.
"Ways" findet seine Hörer, da bin ich sicher.
Bewertung : 8 von 10 Silberlinge
blizzard (NecroWeb.de)

 
Maciek Szymczuk nagrał płytę z gitarzystą!
Nie bójcie się jednak. Nie znajdziecie tu żadnych gitarowych popisów, ultraszybkich solówek, ostinatowych połamańców i prężenia muskułów. Co znajdziecie?
Klimatyczną, fenomenalnie ilustracyjną muzykę, która z każdą kolejną odsłoną-przesłuchaniem obiecuje coraz więcej. A czy spełnia? Całe szczęście - nie!
Najfajniejsze płyty przepełnione są niespełnieniem, tak jak filmy, których zakończenie pozostawia mnogość interpretacji. Nieodparte skojarzenie, właśnie z muzyką do nieistniejącego filmu, towarzyszy przez cały czas słuchania "Ways".
Mamy tu sporo dronowych brzmień, spogłosowanych przestrzeni, usterkowo-iskierkowych wartstw rytmicznych. W to wszystko idealnie wkomponowuje się minimalistyczna gitara Slowtion'a, która, tak jak w otwierającym płytę "Wchich way", gra niepokojący filmowy motyw, będący szkieletem całego utworu.
Slowtion operuje nastrojem, plamami, sprzężeniami i robi to do tego stopnia dobrze, w czym ogromna zasługa Maćka miksującego przecież ostatecznie całość materiału, że nie obchodzi nas w którym miejscu użyto gitary, w którym sampla, a gdzie padu syntezatora. Słuchamy "Ways" jako spójnej całości. Czyż nie o to chodzi w muzyce? Mamy więc świetne i moje ulubione "Northern Wind", gdzie wyobraźnia maluje opuszczony port-cmentarzysko, w którym wewnątrz kadłubów na wpół zatopionych, skutych lodem okrętów, hula północny wiatr... Albo "The edge of the forest" gdzie oniryczny repetytywny motyw (właśnie! gitary?) współgra z sugestywną melodeklamacją Joanny. A może "The night has come", które jakimś cudem (pewnie talentu! - red.) pozostając w stylistyce całej płyty, przypomina zarazem zagubioną perłę-miniaturkę z katalogu 4AD. Wymieniać dalej? Proszę bardzo! "Windy North" z filigranowo zakręconą wartstwą rytmiczną. "Step by step", który inteligentnie łączy Maćkową elektronikę z brzmieniami "żywych" instrumentów. Wreszcie monumentalny "Go through the green gate", będący dalekim krewnym "Sandstorm" Petera Gabriela z płyty "Passion". Na "Ways" wszystko wydaje się snem, jak uzmysławia nam Joanna. Nie wiem jak Wy, ale ja budzić się nie mam zamiaru!
AK (Hard Art)

 
I never heard of Maciek Szymczuk or Slowtion. Behind the latter is Julian Coope who plays guitar here, while one Joanna Kustwan-Szymczuk takes occasional care of vocals. Her husband Maciek takes care of 'everything else' as the cover says. Zoharum informs us that this work is slightly different from Szymczuk's other work, but of course I couldn't tell. Its not easy to say what this release wants to achieve. Throughout the music is quite dark and moody, with lots of ambience, but there is certainly also an element which we could loosely call 'pop music' here. Rhythms are created from crackles, but with a nice bass sound at least, and the guitar is more fuzzy shoegazing like, but very much pushed to the background, and some mild playing on top. Joanna's voice is not there in every track but when it comes it has that wordless trip hop like chanting, rather than a delivery of some fine poetry (and when it does its covered with so many effects we don't actually here it). But its only in the last track that we are confronted with what I would call a song as such. Up to that they were more sketches of songs than actual songs. But I don't know if I think that is a real pity, as I quite enjoyed the whole sparseness like attempts at moody pop related tunes and I thought it gave all of it a quality of its own. From there it go either full out (more or less, give or take) pop like, or more ambient, but I hope it would continue to walk this balance in this land in between for now.
Frans de Waard (Vital Weekly)

 
Gdy modne portale rekapitulowały rok 2011, wysoko umieszczały płytę Oneohtrix Point Never. Facet gra muzykę eksperymentalną, monotonną i cichą. Ściśle elektroniczną. W mojej spiskowej teorii dziejów ta płyta została dostrzeżona wyłącznie dlatego, że pokochali ją muzycy Animal Collective, bogowie alternatywy XXI wieku.
Nie gorsze albumy niż OPN wydaje polskie Zoharum. Chętnie napisałbym o płycie Hybryds nagranej na 150-lecie antwerpskiego zoo, świetne momenty mają tam chóry delfinów i orek, ale to reedycja niestety. Świeże jest za to "Ways", współpraca Maćka Szymczuka, wyjadacza na scenie elektronicznej, z brytyjskim Slowtionem. Dark ambient, ale nieprzebasowany, "z ludzką twarzą". "Ways" wzbudza niepokój, ekscytację, rozbudza. Oto szmery i echa jak z katedr, mocno zgnieciony szum wielopoziomowych skrzyżowań, do tego świetne, rytmiczne, a koślawe kliki, stuki, zerojedynkowe pyknięcia. W tym wszystkim - jestem pewien, że to słyszałem - groźne memento: jakby polowe nagranie z hipermarketu, dźwięk setek kas wymieniających żywność na pieniądze.
Jacek Świąder (Gazeta Wyborcza)

 
I must say that both artists are new to me. “Ways” contains weird and experimental soundscapes with singing and instruments. This is definately not your average dark ambient release, but more meant for people who like a more experimental sound. There are more ambient parts, then the sound is more trance-ambient and some parts are even IDM. Not all that dark and not always great, but something different for sure.
(www.gangleri.nl)

 
Powrót / Back