LOOKING FOR SHOOTING STARS

Maciek Szymczuk to świeża krew na scenie rodzimej elektroniki. Mogliśmy go poznać m.in. dzięki wydanej w 2002 roku przez Vivo składance "Nowe:le". Potem w sieci krążyły plotki o kooperacji z Zenialem, której jednak efekty nie trafiły do szerszej publiczności. Ale opublikowane z początkiem tego roku dwie płyty w pełni rekompensują chwilowy przestój aktywności wydawniczej. Szymczuk nie odkrywa wprawdzie nowych dźwiękowych przestrzeni, ale w przekonujący sposób zanurza słuchacza w głębiny eksplorowane wcześniej przez wywodzących się z Chain Reaction dźwiękonautów, którzy potem zdefiniowali brzmienie takich labeli jak Basic Channel czy ~scape. Mimo że wspólnym mianownikiem obu produkcji jest subtelna, filigranowa rytmika w postaci jednostajnego strumienia krzemowych trzasków, to każda z nich ma inną atmosferę. "Looking For Shooting Stars" podobnie jak "Multila" Delaya jest trochę jak podróż w kosmos. Przez pół godziny człowiek doświadcza uchem iście kosmicznej głębi. Chłodnej, statycznej, monumentalnej, ale pełnej szczegółu niby gwiezdnego pyłu. Zimne, droniaste plamy dryfują powoli gdzieś w nieokreślone w rytmie szmeru płynącego prądu albo miękkiego, nienachalnego beatu. Aż szkoda, że ta wycieczka trwa zaledwie 33 minuty. Równie wciągający, choć mniej oryginalny jest drugi album. Ortodoksyjni fani Jelinka zapewne zarzucą produkcji wtórność, ale nawet jeśli "Echoes" w jakiś sposób przywołuje na myśl dokonania tego twórcy, to w jak najbardziej pozytywnym sensie. Po prostu wyszywane przez Szymczuka cyfrowe koronki mają nie mniej uroku niż te z "Loop Finding Jazz Records". Ich wzory są nie mniej wymyślne. I choć z początku nieco asymetryczne, to jednak harmonijne w swej oszczędności i delikatne. Bardzo miłe.
Michał Nierobisz (FLUID)

 
Szymczuk seems to have plundered his archive for Simlog, and that is not at all a bad thing. On "Looking for Shooting Stars" he delivers 3 longer and one short piece of music, dedicated to some astronomical objects, which is not at all original, but his talents are clearly in the music. Dark ambient teaming up with classics of the "astro" genre like Brian Eno's "Apollo" or Lustmords "Place Where The Black Stars Hang". Meditative, bass heavy and hermetic. Something to listen to at high volume or headphones.
(RETINASCAN)

 
Powrót / Back