THERE'S NO OTHER GOD THAN RAMBO!

Aabzu is a duo of Maciek Szymcuk and Lukasz Szatankiewicz and their CD was recorded on July 16 2010 at the MPM Ambient in Gorlice. The cover has photos of the concert (and forty more on the data portion of the CD), so we see a laptop, midi controllers, a mixer and such like. Its the first time I hear their music, I think. Its fine music and easy to see why they are booked to play at an ambient festival. They cover the whole range from crackles to buzzes, from techno/house inspired rhythms to pseudo ritualistic doodling and then back to dubby breakbeats. Outside we have the very first sunny day of the summer and this music fits perfectly. I can't think of any proper reason to release this on CD though, unless they hit fame in Poland already. A fine solid set they played.
Frans de Waard (Vital Weekly)

 
Liczę na to, że brak znajomości poprzednich płyt projektu Aabzu nie przekreśla moich szans w odpowiednim odbiorze tego albumu. Mam szczęście, bo koncertowy krążek "There is no other God than Rambo!" zawiera utwory z ich poprzednich wydawnictw oraz kompozycje niepublikowane. Jest więc w pewnym sensie małym kompendium wiedzy na temat projektu.
Po pierwszych przesłuchaniach byłem pewny to nie jest zwykły album koncertowy. Set zaprezentowany na gorlickim Ambient Festiwal 2010 stał się bardzo unikalny choćby za sprawą live mixingu i wielu nawiązań. W połączeniu z video performancem oraz interakcją z publicznością musiało to być intrygujące widowisko. Zaryzykuję stwierdzenie, że album w dużej części oddaje ducha tego koncertu. Dobrym zabiegiem wydaje się przede wszystkim narzucona przez Twórców ciągłość kompozycji, która paradoksalnie dobrze wpływa na odbiór całości. Powstała specyficzna narracja naznaczona wielogatunkowością, pełna cytatów i zapożyczeń. W wielu fragmentach słychać jak dalece duet Zenial - Szymczuk poszedł na żywioł spontaniczności, która tak dobrze wpłynęła na spójność dwóch różnych od siebie wizji.
"Sum of our Sins" jest wzorcowym przykładem tego porozumienia. Uwypukla się tu charakterystyczna zawiła konstrukcja, wielowarstwowość oraz zwroty akcji. To fascynujące jak uzupełniają się obaj muzycy, jak zaprzęgają mikroelektronikę do służby nieograniczonej ludzkiej wyobraźni.
W muzyce Aabzu charakterystyczne są pasma intrygujących melodii oraz ambientowe tła ukryte za filtrem dźwięków niejednoznacznych, połamanych, pozornie niespójnych. Zakłócenia, trzaski i szumy brudzą rytmikę (niekiedy wyrazistą, wręcz klubową, np. w "Azel"). Co ważne rzeczone melodie są utrzymane w różnych nastrojach: tych jaśniejszych (np. "Many Happy Endings") i przyjemnych dla ucha, a w innym miejscu gęstych ("First Blood"), aż po te najmroczniejsze. Przyjmując kryterium rodzajowe melodie sięgają w rejony filmowe (np. "Heroes Never Die", "Bulets and Bombs"), iście kosmiczne ("Mystery of Life", "Things With Molecular Structure"), a nawet etniczne ("Maal"). Ta swoista gama nie ma chronologii, ale bardzo naturalny przebieg.
W wywiadzie, który ukazał się w czwartym numerze magazynu Hard Art Zenial opisuje koncerty jako formę sprawdzenia się. Wyjście z muzyką bezpośrednio do słuchacza sprawia, że każdy koncert jest inny. Ten z Gorlic, choć został uwieczniony na zawsze na "There is no other God than Rambo!" nie stracił nic ze swojej unikalności. Bo każde przesłuchanie to odkrywanie nowych rzeczy. Będę wracał do tej płyty. A Wy?
Krystian Ozon (onlygoodmusic.pl)

 
I do not think that I ever heard of Aabzu, but since I also never heard of the labels that released the first two albums, this may be very well possible. In 2010 Aabzu released a cd called “Rambo” and Zoharum presents recordings of a live performance in the same year. The music can be described as ambient IDM, often soft and soothing, at other times a bit more rhythmical and technoish. The overall atmosphere is ambient though, but I think that people who like those tranquil sounds of dub/IDM might enjoy this album as well. For me there might have been a bit more variety, but I guess this album goes well as background music.
(www.gangleri.nl)

 
Maciek Szymczuk and Lukasz Szalankiewicz. Two restless spirits. Working together since 2002. The first result was released on "Nowe:le" (Rec Vivo, 2002) - a song "There's No Way", still credited to Zenial vs. Maciek Szymczuk. In 2005 AABZU's debut album "The Shape of Lost Things" (Simple Logic Rec - split from PHYRL) was released, presenting a world of delicate structures, based on all kinds of glitches and ambient, repetitive backgrounds. Next years the group spent on playing concerts in the country and abroad, participating in many festivals such as UNSOUND, ELECTRO-MECHANICS, WRO and MPM Ambient Gorlice. In the meantime, the duo was preparing the material for their second album. "Rambo" was published in 2010, thanks to AudioTong, picking up rave reviews and is not taking prisoners, just like the title character of this release. Music, richer and more diverse than on its predecessor, sparkles with many colours and remains, despite this heterogeneity, consistent. In one composition, Mian Mian, a Chinese writer (known for "Candies"), recites excerpts from her new book.
(www.clearspot.nl)

 
PL: Zawsze odczuwam pewien dystans względem płyt projektów o tak dziwnych nazwach, zwłaszcza jeżeli dodatkowo tytuł płyty jest taki… sam nie wiem, prześmiewczy (?), ironiczny (?)… Na pewno w jakiś tam sposób surrealistyczny. Nie ukrywam, że wielokrotnie okazuje się, że moje odczucia i przewidywania były uzasadnione a kreatywność muzyków kończy się na nadawaniu utworom wymyślnych tytułów. Lecz po zapoznaniu się z podstawowymi informacjami o płycie mruknąłem pod nosem: “W sumie nie powinno być źle”, i z takim nastawieniem odpaliłem “There’s No Other God Than Rambo!”.
Czemu nie powinno być źle? Osoby stojące za Aabzu wiedzą o co chodzi w “obokgłównonurtowej” elektronice. Maciek Szymczuk nagrywa udane płyty wcześniej jako Another One, dziś pod własnym nazwiskiem, Łukasz Szałankiewicz aka Zenial, również postacią anonimową przecież nie jest. Chłopaki zwarli siły na jednej z poprzednich edycji gorlickiego Ambient Festivalu, występ ów zarejestrowano, i tak narodził się bóg Rambo.
Tytuły wskazują, że muzycy chcą nam zaproponować wyimaginowany film. Zaczyna się utworem “Titles”, kończy “End credits”. Pomiędzy nimi odnaleźć można “Heroes Never Die”, “Bullets and Bombs” i przede wszystkim “First Blood”. Czyżby zatem hołd dla postaci odtwarzanej przez Sylvestra Stallone i ucieczka z podziemia w stronę orkiestralnej bombastyki spod znaku Jerry’ego Goldsmitha? Nie, nic z tych rzeczy. Łukasz i Maciek proponują niezwykle przyjemny i melodyjny, w gruncie rzeczy bezpretensjonalny przekaz muzyczny oparty na zapętlonych brzmieniach, ambientowych podkładach, drobnych nieczystościach, subtelnej rytmice. Wszystkie te elementy składają się na muzykę, której do ambientu tak samo blisko jak do sennego dubu. Dub ambient? Może być. Poza okazjonalnymi wycieczkami w mroczniejsze rejony (np. “Things With Molecular Structure”), muzycy malują dźwiękową przestrzeń jaśniejszymi barwami tworząc dźwięki nieinwazyjne, sprzyjające ciepłemu rozleniwieniu. Natomiast warto poświęcić płycie także kilka bardziej wnikliwych przesłuchań, bo pod tą pozornie mało skomplikowaną warstwą dźwiękową kryje się trochę zupełnie interesującego kombinowania.
Jak wspomniałem wcześniej, panowie nowicjuszami nie są i to słychać. Może się mylę, ale Aabzu wygląda mi trochę na taką odskocznię od głównych projektów, wspólną zabawę dźwiękami. Ale że nawet do tego podeszli w profesjonalny sposób, warto dać szansę “There’s No Other God Than Rambo!”
Najbardziej ekscytujący moment płyty: druga połowa “Many Happy Endings (In The Middle)”, gdzie pomiędzy quasirytualny rytm bez zapowiedzi wdziera się znakomity kosmiczny pływ ambientowy. Fantastyczny fragment.
 
ENG: I always feel a little distanced towards the works of projects with such strange names, especially when, in addition to the title, the album is so… I am unsure what to call it, sarcastic, perhaps ironic. Definitely surreal in one way or the other. Admittedly, it often turns out that my feelings and projections are justified, since the creativity of the musicians ends in naming their works with some fancy titles. But after being acquainted with the basic information concerning this release I murmured to myself: “All in all it shouldn’t be that bad”, and with this attitude I pressed the “play” button.
Why should it not be that bad? Well, the people behind Aabzu know what’s going on in the “next-to-mainstream” electronics. Maciek Szymczuk has released good albums under the moniker of Another One, and now under his own name, and Łukasz Szałankiewicz aka Zenial, isn’t exactly anonymous as well. The two joined their forces on one of the previous editions of the Ambient Festival in Gorlice, that performance was recorded, and so the god Rambo was born.
The track titles indicate that the artists want to offer us a kind of imaginary film. The album begins with “Titles” and ends with “End credits”. Among them you may find “Heroes Never Die”, “Bullets and Bombs”, and above all “First Blood”. Does this mean that we are dealing with a tribute to the famous character played by Sylvester Stallone, and an escape from the underground prison towards bombastic orchestrations, under the sign of Jerry Goldsmith? No, none of these things. Łukasz and Maciek offer an extremely pleasant and melodious, in fact a very unpretentious musical message based on looped sounds, ambient backgrounds, tiny sound glitches and subtle rhythms. All these elements make up the music, which is as close to ambient as it is to dub. Ambient dub? Yeah, why not? Except for the occasional escapes into darker sonic areas (eg, “Things With Molecular Structure”), the two musicians paint the soundspace with brighter colors, creating non-invasive sounds, conducive to a warm laziness. However, it’s worth engaging in several in-depth listenings of the album, because in this seemingly not very complicated layering lie some quite interesting musical combinations.
As mentioned above, these guys are not rookies, and that can be easily noticed on the album. I may be wrong, but Aabzu seems to me a little like a springboard from their major projects, as if they’re playing with sounds for pure pleasure. But even on this occasion they approached the music in a professional manner, so just because of that you should perhaps give a chance to “There’s No Other God Than Rambo!”.
The most exciting moment of the disc: the second half of “Many Happy Endings (In The Middle)”, where between quasi-ritual rhythms an excellent ambient cosmic flow bursts unannounced. Fantastic!
Santa Sangre (www.http://santasangremagazine.wordpress.com)

 
Über zuviel Freizeit können sich Polen Maciek Szymczuk & Łukasz Szałankiewicz wahrlich nicht beschweren; mit ihrem Hauptprojekt ZENIAL wie unter anderen Namen bringen beide seit Jahren in hoher Frequenz Veröffentlichungen ans Tageslicht, dies ohne Qualitätsverluste. Mit AABZUs “There Is No Other God Than Rambo!” wird nun ein eher selteneres Projekt mit einem Livealbum weitergeführt.
“There Is No Other God Than Rambo!” findet wie auch schon die letzten ZENIAL-Werke über das qualitativ absolut sichere Label Zoharum Records Veröffentlichung, konkret als siebenter Teil der Veröffentlichungsreihe “Into Your Hands, Heart & Hallucinations“, in denen die CDs stets in schwarzem Karton mit eingelegter Postkarte ausgeliefert werden. Die auf dem Album befindlichen Aufnahmen stammen bereits aus dem Jahr 2010 vom “MPM Ambient-Fest” in Gorlice, Polen.
Mit AABZU widmen sich die beiden Künstler eher der Elektronika & Glitch-Seite ihrer Arbeiten und spielen diese mehr als bei ZENIAL zu einer tanzbaren und dynamischen Version aus. Stets tanzbare, feingliedrige Beats mit leichter IDM-Note bestimmen die Tracks, die dabei immer durch hintergründige Ambient-Flächen zusammengehalten werden. Dieser Mischung ist es auch zu verdanken, dass “There Is No Other God Than Rambo!” in Gänze sehr entspannt und “leicht” wirkt – ohne dabei schnell verdaulich zu sein. Der Tonus erinnert manchmal an die Labelkollegen INNER VISION LABORATORY, die ebenso zeitweise tanzbare Elektro-Beats und Ambient fulminant vermischen.
Dazu gesellen sich bei AABZU noch leichte Elemente des Glitch wie Clicks’n'Cuts, die direkt zu Beginn leichte Störgeräusche kredenzen oder im weiteren Verlauf der CD das fehlerhafte Laden einer CD als Stilmittel benutzen; dominant werden diese Elementen jedoch nie, sonder sie ordnen sich stets dem Ziel der Atmosphärenerzeugung unter. Und genau darin liegt auch Aabzus Kraft, die dazu führt, dass “There Is No Other God Than Rambo!” seit Tagen auf Dauerrotation läuft – das Album erzeugt distanziert-entspannende Stimmung auf hoher Dichte, lässt perfekt den Tag vergessen und die Gedanken wandern, ohne sich abzunutzen, ohne an entführender Wirkung einzubüßen.
Fazit:
Wer ZENIAL oder andere Projekte der Polen schätzt, kommt um Aabzu nicht herum – auch wenn die hier verpackten Sounds etwas leichter verständlich sind. Der perfekte atmosphärische Elektronika-Soundtrack zum Ende des Tages und zum Vergessen des Alltags. Meine Empfehlung!
MAGRAE (www.kulturterrorismus.de)

 
Duet dwóch cenionych polskich producentów proponuje zapis swego występu sprzed dwóch lat na Ambient Festivalu w Gorlicach – „There Is No Other God Than Rambo!”
Wbrew prześmiewczemu tytułowi, tym razem Łukasz Szałankiewicz i Maciek Szymczuk podeszli do swej muzyki nadzwyczaj serio. I dobrze – dzięki temu ta kolekcja znanych z wcześniejszych płyt i premierowych kompozycji brzmi wyjątkowo spójnie, składając się na najlepsze wydawnictwo projektu do tej pory. W ciągu godziny producenci swobodnie łączą ze sobą poszczególne nagrania w jedną całość, zgrabnie balansując między przestrzennym ambientem i oldskulową kosmische musik a nowoczesnym glitchem i minimalistycznym techno. Całość jest świetnie zrealizowana i brzmi wyjątkowo świeżo.
Paweł Gzyl (www.nowamuzyka.pl)

 
Powrót / Back